PODSUMOWANIE SEZONU 2002
"Zawisza Czarny"

(Ten tekst zostal napisany w Pazdzierniku 2002 r.)



Strona glowna

Informacje klubowe

Kilwater

Galeria Sentymentalna

Galeria Aktualna

Nasze jachty

Ogloszenia drobne

Ksiazka Gosci

 

Sezon 2002 za nami. Zawiszackie lodzie wyciagniete na lad... No i pora na podsumowania. Podczas licznych spotkan naszych czlonkow czesto slyszy sie zgodna opinie, ze byl to jeden z najlepszych sezonow w historii naszego klubu. Pomijajac fakt, ze zostalismy zauwazeni przez kanadyjskie wladze zeglarskie a organizowane przez nas imprezy na stale wpisano do kalendarza Ontario Sailing Association, to najbardziej cieszy fakt, ze w samym klubie powialo „swiezym wiatrem" . Widac coraz wieksze zaangazowanie i aktywnosc naszych czlonkow. W calosci zrealizowalismy nakreslony w styczniu plan roczny, ktory mimo ze bogaty w wydarzenia zostal jeszcze "z marszu" wzbogacony o imprezy, ktore wczesniej nie byly planowane np: Match Racing w Rochester USA. Cieszy aktywnosc skipperow i zalog bioracych udzial w niezliczonej ilosci regat i ambitnych rejsach turystycznych. Cieszy nawiazana wspolpraca z zastepem harcerskim „Baltyk" z Burlington, ktorego harcerze mogli doswiadczyc prawdziewego zeglarstwa odbywajac rejsy na pokladzie „Shelmy" - jednego z naszych jachtow. Nie zapominajmy o sukcesach naszych spiewajacych zeglarzy i to ze w tym roku reprezentowali nas na na najwiekszych festiwalach szantowych w Polsce (Krakow, Wroclaw) a dzieki ktorym organizowany przez nas festiwal piosenki zeglarskiej „Zimowe Szantowanie" zdobywa sobie coraz wieksze uznanie nie tylko tu na kontynencie amerykanskim ale i w Polsce. Niestety klopoty kadrowe sprawily, ze ta aktywnosc nie byla przedstawiona na stronach naszej witryny internetowej. Po prostu nie mial sie kto tym zajac...! Staramy sie nadrobic zaleglosci i mam nadzieje, ze deklarowana pomoc Witka Walkowskiego zmieni to w najblizszym czasie. Oby tak dalej kolezanki i koledzy...! Utrzymajmy ten kurs... Przed nami jeszcze caly ocean pracy, przygod, przezyc i wzruszen. Wiem, ze z taka zaloga jak nasza mozna stawic czola kazdemu oceanowi, nawet jesli trzeba bedzie plynac pod wiatr i fale... Zagladajcie na nasza strone i wpisujcie Wasze uwagi w ksiedze gosci. Czytamy je wszystkie, ale jesli ktos pokusi sie o opisywanie zycia wewnatrz klubu, to mam nadzieje bedzie to ktos, kto bierze aktywny udzial w jego dzialalnosci... a nie tylko obserwuje z daleka nie majac zielonego pojecia co sie tak naprawde dzieje ...! Z zeglarskim pozdrowieniem Komandor

Krzysztof Malinowski