To juz trzy lata minely odkad kilku zeglarzy z Polski rodem poczulo potrzebe
utworzenia polskiego klubu zeglarskiego w Kanadzie. Czesc z nas nalezy równiez do klubów
kanadyjskich, ale co tu duzo mówic... zamarzylo nam sie zeglarstwo oparte na polskich
wzorach i tradycjach. Nie ma co ukrywac, róznimy sie nieco od tutejszych zeglarzy i to
pod paroma wzgledami. O tym jakie sa to róznice, moze wyniknie z tresci ponizszego
tekstu...
Nie mielismy najmniejszego problemu ze znalezieniem nazwy dla klubu.
Dla niektórych "Zawisza Czarny" to stary i wysluzony statek a dla nas...
najpiekniejszy zaglowiec swiata. Padlo wiec na "Zawisza Czarny" i tak tez
zostalo, tym bardziej ze juz pod sama nazwa kryje sie tu historyczne bogactwo polskich
tradycji i to nie tylko marynistycznych. Od tej pory pod salingami naszych jachtów obok
polskich bander powiewaja blekitne proporczyki z herbem Zawiszy. Bylo wiele okazji
pochwalenia sie tym proporczykiem. Od pierwszych dni istnienia klubu, bierzemy udzial we
wszystkich niemal regatach organizowanych na jeziorze Ontario. Bylo ich tak wiele, ze nie
sposób wymienic wszystkie, ale warto podkrelic ze... wiekszosc z nich wygrywalismy.
Ostatnie wyczyny naszych regatowców spowodowaly, ze klub nasz
otrzymal zaproszenie od Polskiego Zwiazku Zeglarskiego na Miedzynarodowe Mistrzostwa
Swiata klasy "Micro", które w 1999 roku odbyly sie w Gdyni. Czwarte miejsce w
klasie lodzi turystycznych i zloty medal za pierwsze miejsce w rejsie dlugodystansowym, to
oczywiscie ogromny sukces, ale przeciez nie jedyny którym mozemy sie pochwalic.
Dwukrotny udzial naszych zalóg w prestizowych regatach
"Mackinac Race" na jeziorze Michigan, wielokrotny udzial w Lewell Regata w
Youngstown oraz udzial w licznych regatach lokalnych sprawily, ze otrzymalismy przydomek
"Polish Navy", co nie powiem bardzo nam schlebilo. Ciekawe, ze czesto po takich
regatach podchodza do nas kanadyjscy zeglarze i z duma przyznaja sie do polskich korzeni.
Niektórzy nawet potrafia powiedziec "czocza", "babcza" albo
"dzenkuja"...
Stalo sie tradycja, ze od poczatku istnienia klubu, co roku
organizujemy zloty zeglarzy polonijnych pod nazwa "Zagiel". Byl juz "Zagiel
`97, `98 i `99". Sa to dwudniowe spotkania zeglarzy niemal z calego kontynentu
amerykańskiego. Miejscem zlotu jest pieknie polozony (tuz nad sama woda jez. Ontario)
osrodek polonijny o nazwie Place Polonaise. To wlanie tu dzieki uprzejmosci Zwiazku
Polaków w Kanadzie mamy swoja baze. Jedna z glównych atrakcji takich zlotów sa
naturalnie regaty.
W poprzednich latach scigalismy sie o puchar klubu Zawisza Czarny,
ale w1999 roku po raz pierwszy, dzieki sponsorowi z Polski odbyly sie one pod nazwa
"Zywiec Cup". W przyszlym roku chcemy podniesc range tych regat
zapraszajac do udzialu kluby kanadyjskie.
Oczywiscie przy tego typu spotkaniach nie moze obejsc sie bez
piosenki zeglarskiej. Koncerty szantowe na scenie z której widac zakotwiczone jachty na
tle zachodzacego slońca, to gwarantowana lezka w oku nawet najbardziej zatwardzialego
wilka morskiego. Za serce lapia nie tylko teksty piosenek, ale i to ze spiewamy je po
polsku...
A spiewa sie u nas duzo. Pozazdroscilismy krakowskiemu festiwalowi
"Shanties" i w tym samym czasie, czyli pod koniec lutego organizujemy swój
wlasny festiwal tyle, ze pod bardziej swojsko brzmiaca nazwa "Zimowe
Szantowanie". Na ostatnim festiwalu goscilimy nawet znanego wszystkim polskim
zeglarzom Ludomira Maczke. Nie spiewal co prawda, ale bawil sie znakomicie i od tej pory
jest honorowym czlonkiem naszego klubu. Jesli spotkacie gdzies Ludkowa "Marie"
to sprawdzcie czy ma pod salingiem nasz proporczyk...
W krótkiej, ale jakze bogatej historii hamiltońskiego klubu
"Zawisza Czarny" wydarzylo sie tak wiele, ze nie sposób powiedziec o wszystkim,
ale chce Was w tym miejscu zapewnic....to jeszcze nic... tak na dobra sprawe, to my sie
dopiero rozkrecamy...!